Panie Premierze! Z polskim nasiennictwem jest źle. Rok temu opracowano kierunek rozwoju hodowli roślin
Panie Premierze! Z polskim nasiennictwem jest źle. Rok temu opracowano kierunek rozwoju hodowli roślin i nasiennictwa w Polsce. Do chwili obecnej nie ujrzało to światła dziennego.
Spada sprzedaż nasion odmian krajowych, a rozrasta się czarny rynek. Ściągalność opłat hodowlanych i licencyjnych jest żadna, a dotacje jakby celowo są corocznie obcinane, nie najlepiej jest także w hodowli twórczej.
A przecież polskie rolnictwo musi być niezależne - no, chyba że pan ma inne zdanie. Jak utrzymać niezależność bez własnych odmian roślin, które są najlepsze, bo najlepiej przystosowane do warunków klimatycznych.
Jak to będzie po wejściu do Unii Europejskiej: Czy będą zachowane priorytetowe dotacje do rodzimej hodowli roślin?
Czy my przypadkiem nie zapomnieliśmy o polskim rolnictwie?
Proszę o pokazanie mi lepszej odmiany żyta, pszenżyta czy pszenicy od odmian rodzimych.
Czy nie uważa pan, że polskie nasiennictwo zostało pozostawione na uboczu niejasnych interesów firm zachodnich?
Poseł Alfred Budner
Warszawa, dnia 28 listopada 2002 r.