Szanowny Panie Premierze! Od początku roku obserwujemy znaczny wzrost niezadowolenia i napięcia wśród producentów

   Szanowny Panie Premierze! Od początku roku obserwujemy znaczny wzrost niezadowolenia i napięcia wśród producentów rolnych spowodowanych pogarszającymi się warunkami ekonomicznymi na polskiej wsi. Nieustannie pogarsza się sytuacja dochodowa gospodarstw rolnych. Obserwowany jest dalszy spadek cen rolnych i pogarszanie opłacalności produkcji rolnej i przetwórstwa rolno-spożywczego. Cytuję dane z informacji pochodzącej z dokumentu ˝Informacja o aktualnej sytuacji ekonomicznej w rolnictwie˝ opracowanej przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

   ˝Rolnicy są grupą społeczną o najniższych dochodach z wyjątkiem rodzin utrzymujących się z pomocy socjalnej. Dochody na 1 osobę w gospodarstwie domowym rolników w 2001 r. były o 27% niższe niż w rodzinach emerytów i rencistów˝.

   Zastanawiam się nad prawdziwymi przyczynami tego stanu rzeczy. Po przeanalizowaniu przyjętego przez rząd RP dokumentu odnoszę wrażenie, iż stawiana w nim diagnoza jest niewystarczająca i fałszywa. Posłużę się jednym przykładem. (Cytat z informacji MRiRW str. 3) ˝Kolejny rok ceny towarów rolno-spożywczych są jednym z czynników hamujących inflację. W konsekwencji następuje realny spadek cen i pogorszenie opłacalności produkcji rolnej i przetwórstwa rolno-spożywczego˝. Trudno napisać coś bardziej przewrotnego. To polityka społeczno-gospodarcza rządu, a w szczególności Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi jest odpowiedzialna za spadające ceny produktów rolnych. Presja na szybkie obniżanie inflacji bez względu na koszty społeczne, jakie to za sobą pociąga. Dzieje się to w dodatku kosztem grupy społecznej i zawodowej cechującej się najniższymi dochodami spośród wszystkich grup zawodowych. Rząd i Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zdają sobie doskonale z tego sprawę, a mimo to konsekwentnie doprowadzają do kolejnego spadku dochodów rolniczych, wywołując kolejną falę niezadowolenia społecznego. W porównaniu z rokiem 1995 dochody rolników spadły o 45% i w dalszym ciągu mimo okresowych wahań wykazują tendencję spadkową.

   Otwarcie polskiego rynku rolnego jest jedną z przyczyn kryzysu panującego na rynku rolnym. Agencja Rynku Rolnego, dysponując bardzo skromnymi środkami finansowymi jak na europejskie standardy, nie jest w stanie konkurować ze znacznie bogatszymi instytucjami europejskimi. (Cytat z informacji MRiRW str. 3) ˝W Polsce brak jest możliwości tak wysokiego wsparcia. W 2001 r. wg OECD procentowy poziom wsparcia (PSE) polskiego rolnictwa wyniósł 10% produkcji finalnej, wobec 35% średnio w UE, 31% przeciętnie w krajach OECD i 21% w USA˝.

   W takich warunkach otwartej konkurencji, dysponując bardzo skromnymi środkami finansowymi, działalność ARR jest zwykłym marnotrawieniem środków publicznych. Zachodzi miezwykle pilna potrzeba zahamowania narastania negatywnych tendencji pogarszających dochodowość gospodarstw wiejskich, poprzez optymalizację i racjonalizację działań ARR. Warunkiem koniecznym dla osiągnięcia tego celu powinno być ograniczenie importu produktów rolnych, a w niektórych działach całkowite jego zablokowanie. Dotyczy to w szczególności rynku mięsa wieprzowego, drobiu oraz mleka i przetworów mlecznych. Dla lepszego zobrazowania niekorzystnych tendencji i patologii panujących na rynku rolnym posłużę się analizą rynku mięsa wieprzowego. Jest to w tej chwili niezwykle gorący temat. Obserwujemy narastające niezadowolenie właśnie wśród producentów z tego sektora. Autorzy wcześniej cytowanej informacji jako główne przyczyny załamania się opłacalności produkcji wykazują następujące przyczyny:

   - wzrost pogłowia trzody chlewnej na rodzimym rynku o 9,4%,

   - wzrost importu mięsa wieprzowego z 10,2 tys. t do 32,6 tys. t,

   - spadek cen światowych,

   - brak możliwości wysokiego wsparcia polskiego rolnictwa.

   Trudno byłoby nie zgodzić się z taką opinią, gdyby nie przemilczenia dokonane w omawianym tekście dotyczące prawdziwych i mających największy wpływ przyczyn wpływających na tak dramatyczny obraz. Brakuje opisu mechanizmów rządzących poszczególnymi sektorami rynku rolnego. Brakuje również analizy skuteczności podejmowanych działań oraz jak owe działania wpływają, czy w ogóle wpływają na zachowanie się rynku rolnego. Brakuje argumentacji, w jakim celu działania te są podejmowane, czy zastosowane instrumenty trafiły do właściwego planowanego odbiorcy, czy były chybione. Jednak nie do końca dzięki sprytnej konstrukcji tekstu udało się to ukryć autorom opracowania prawdziwy obraz, nazwijmy to, procederu, który funkcjonuje przykładowo w sektorze rynku mięsa wieprzowego.

   Mechanizm funkcjonowania tego procederu jest prosty. W momencie podjęcia interwencji przez Agencję Rynku Rolnego na rynku rolnym wrastają okresowo ceny skupu. Wyższe ceny skupu powodują wzrost opłacalności importu. Zwiększający się import powoduje spadek cen na rynku, skutecznie niwelując efekt interwencji ARR, prowadząc ponownie do rozregulowania rynku. Jest to opis zależności przedstawiony w dużym uproszczeniu. Ilość czynników stałych i zmiennych wpływających na ten proces jest daleko szersza, jednak generalnie nie wpływają one znacząco na ostateczny wynik.

   Nietrudno zauważyć, czytając wnikliwie informację przygotowaną przez ministerialnych urzędników, że działalność ARR w zakresie rynku mięsa wieprzowego wspiera w niewielkim stopniu rodzimych producentów trzody chlewnej, ale głównie importerów i producentów unijnych. Trudno nie odnieść wrażenia, że ARR jest bardziej zainteresowana wspieraniem importerów mięsa wieprzowego niż regulacją jego rynku, a interes polskiego producenta jest pomijany lub co najmniej stawiany na dalszym planie. Warto zadać pytanie, czy jest to efekt zamierzony, czy efekt do końca nieprzemyślanego działania?

   Pośrednim dowodem uprawniającym do tego stwierdzenia jest nieskuteczność środków zaradczych, jakie zastosowano w celu zahamowania niekontrolowanego importu produktów rolnych na nasz rynek. Jest to system automatycznej rejestracji importu, służący m.in. do wnioskowania o wycofanie preferencji w imporcie niektórych towarów rolnych z krajów, z którymi Polska ma zawarte umowy o strefie wolnego handlu, oraz przy wnioskowaniu o wprowadzenie opłat celnych dodatkowych. Chodzi o rozporządzenie ministra gospodarki z dnia 2 kwietnia 2002 r. w sprawie ustanowienia obowiązku pobierania opłaty celnej dodatkowej od niektórych towarów rolnych przywożonych z zagranicy. Okazuje się, że pomimo lub dzięki wprowadzeniu w życie tych uregulowań import mięsa wieprzowego wzrósł ponadtrzykrotnie. W informacji MRiRW brakuje sprawozdania dotyczącego skuteczności wprowadzonych rozwiązań. Jak często stosowano wymienione przepisy? W ilu przypadkach sięgnięto po ten instrument? Wobec jakiego segmentu rynku rolnego je zastosowano? Ilu i jakich firm czy instytucji one dotyczyły?

   Cytat z dokumentu ministerstwa rolnictwa (str. 8): ˝Niepokojące jest, że mimo wysokiej interwencji na rynku mięsa wieprzowego w 3 kwartałach br., wydatnie wzrósł import tego mięsa, powodując wysokie saldo obrotów - 37,7 mln USD wobec + 19,6 mln w analogicznym okresie 2001 r.˝.

   W wyniku niekorzystnych umów zawartych przez rząd RP została stworzona sytuacja przypominająca naczynia połączone. Wypompowanie wody z jednego naczynia natychmiast jest uzupełniane zasobami naczynia, z którym jest połączone. Żadne przewężenia czy zmniejszenie przekroju nie zahamują tego procesu, gdyż wcześniej czy później poziom cieczy w obu naczyniach się wyrówna. Jedynie całkowite odcięcie, odseparowanie od siebie obu naczyń pozwoli na przerwanie tego procesu. Analogiczna sytuacja panuje na rynku rolnym wieprzowiny. Tylko całkowite odcięcie importu gwarantuje względną skuteczność działań w zakresie regulacji rynku wieprzowiny. Działalność ARR w tym segmencie rynku rolnego przypomina samonapędzającą się spiralę, która, jak logika nakazuje, będzie miała swój koniec dopiero po wykupie całych nadwyżek produkcyjnych Unii Europejskiej.

   Każdy sygnał o wzroście pogłowia trzody chlewnej powinien być bodźcem dla zwiększonej czujności i kontroli odpowiednich służb odpowiedzialnych za uszczelnienie granic. Ministerialni urzędnicy próbują usprawiedliwiać nieskuteczność swoich działań interwencyjnych na rynku rolnym niezwykle sprawnym i skutecznym działaniem odpowiednich urzędników w innych krajach. Cytat z dokumentu ministerstwa rolnictwa, str. 10-11: ˝Zmieniająca się sytuacja na rynkach rolnych w kraju i na świecie powoduje dostosowywanie w br. interwencji do potrzeb. Takie działania występują często w innych krajach, a zwłaszcza w Unii Europejskiej, w której komitety sterujące analizują zmiany sytuacji rynkowej i podejmują decyzje o zwiększaniu lub zmniejszaniu interwencji na poszczególnych rynkach˝. Należy zadać pytanie, dlaczego w Polsce nie jest to możliwe? Dlaczego polscy urzędnicy nie są w stanie działać w taki właśnie sposób? Co lub kto im w sprawnym i szybkim, rzeczowym, kompetentnym działaniu przeszkadza? Dlaczego dochodzenie do racjonalnych, sensownych i skutecznych rozwiązań w zakresie interwencji na rynku rolnym zajmuje odpowiedzialnemu za to ministerstwu rolnictwa tyle lat? Dlaczego co roku powtarzają się te same scenariusze? Trwa festiwal indolencji, niekompetencji, niemocy urzędników wywołujący niezmiennie bałagan i zamieszanie na rynku rolnym, skutkujący permanentnym niezadowoleniem grup zawodowych związanych z rolnictwem.

   Skoro potencjał intelektualny ministerialnych urzędników nie pozwala na opracowanie rodzimych oryginalnych rozwiązań, dlaczego nie skorzystamy ze sposobów funkcjonowania tych instytucji w innych krajach, które całe lata temu osiągnęły względny stan stabilizacji na rynku rolnym? Dlaczego dopiero wielotygodniowe protesty rolników, czasem przebiegające w dramatycznych okolicznościach, zmuszają urzędników do mniej lub bardziej sensownego działania? Szybkie i sprawne reagowanie na sytuację na rynku mięsa wieprzowego w sposób wydatny ograniczyłoby koszty takiej interwencji. Każde wyjście z przedłużającego się kryzysu wymaga wzmożonych działań i znacznie zwiększa jego koszty.

   Dopuszczanie do importu mięsa wieprzowego w sytuacji jego nadprodukcji na naszym rynku jest działaniem szkodliwym, narażającym polskiego podatnika na bezsensowne wydatki, i jest zwykłym marnotrawieniem publicznych środków. Jest to tym bardziej szkodliwe, jeśli instrumenty, które miały wspierać eksport, okazały się wyjątkowo nieskuteczne i daleko niewystarczające. Eksport mięsa wieprzowego wykazuje tendencję spadkową i nic nie wskazuje na poprawę tej sytuacji. Powoduje nikomu niepotrzebne napięcia społeczne spowodowane brakiem stabilności i opłacalności produkcji. Stan taki rodzi podejrzenia co do uczciwości, rzetelności, kompetencji urzędników odpowiedzialnych za regulację rynku rolnego.

   Czym wyższy poziom interwencji na rynku rolnym, tym wyższy import. W każdej działalności gospodarczej nie mniej ważną rolę niż sytuacja rynkowa odgrywają osobiste kontakty i powiązania, co jest stanem oczywistym i naturalnym. Gorzej, jeżeli te powiązania mają charakter korporacyjny, np. partyjny.

   Aktualne staje się pytanie, czy pogarszające się warunki ekonomiczne wsi nie posłużą jako jeden z argumentów wobec zbliżającego się referendum akcesyjnego zwolennikom przystąpienia Polski do Unii Europejskiej? Czy brak skuteczności w działaniach Agencji Rynku Rolnego nie jest elementem tej polityki? Twierdzenie, że przystąpienie Polski do Unii Europejskiej jest jedynym sposobem na rozwiązanie problemów polskiego rolnictwa, rodzi takie podejrzenia.

   W związku z coraz częściej ujawniającymi się, trawiącymi nasz kraj w różnych dziedzinach gospodarki aferami korupcyjnymi, w celu przejrzystości intencji i działań Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz podległych mu instytucji niezbędne staje się rozszerzenie informacji o elementy wymienione w niniejszym przedłożeniu.

   Opisany w omawianej informacji stan polskiego rolnictwa jest opisem całkowitej klęski polityki społeczno-ekonomicznej rządu dotyczącej sektora rolniczego, o ile w ogóle można mówić o prowadzeniu jakiejś polityki. Katastrofalny stan polskiego rolnictwa wymaga pilnych działań zaradczych, w przeciwnym wypadku może dojść w najbliższym czasie do spontanicznych i niekontrolowanych protestów środowiska wiejskiego. Wymaga szybkiego opracowania planu sanacji polskiego rolnictwa i jego publicznego ogłoszenia oraz wprowadzenia w życie. Oczekujemy rzeczowej odpowiedzi na przedstawione pytania i problemy w imię deklarowanej przejrzystości działań rządu zgodnie z publicznie głoszonymi intencjami.

   W związku z powyższym zwracam się do pana premiera z prośbą o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:

   1. Jakich instrumentów zamierza pan użyć, aby odwrócić niekorzystne tendencje powodujące pogarszanie się sytuacji dochodowej gospodarstw rolnych w roku bieżącym?

   2. Jakimi instrumentami zamierza posłużyć się pan, aby ograniczyć, a w sektorach newralgicznych zablokować, import towarów pochodzenia rolniczego? Dotyczy to w szczególności rynku mięsa wieprzowego, mięsa drobiowego oraz mleka i przetworów mlecznych.

   3. Czy przewiduje pan taką reformę struktur Agencji Rynku Rolnego, która pozwoliłaby na pełne monitorowanie, a następnie szybkie i sprawne reagowanie na zagrożenia występujące w poszczególnych sektorach rynku rolnego?

   4. Wobec nieskuteczności dotychczasowych, jakimi nowymi instrumentami zamierza posłużyć się pan w celu pobudzenia eksportu polskich produktów rolnych?

   5. Wobec jakiego segmentu rynku rolnego zastosowano przepisy ustanawiające obowiązek pobierania opłaty celnej dodatkowej? Jak często i w ilu przypadkach sięgano po ten instrument? Ilu i jakich firm czy instytucji one dotyczyły? Jakie kwoty pozyskano z tego tytułu?

   Poseł Andrzej Lepper

   Warszawa, dnia 18 stycznia 2003 r.


Komputerowy sklep wypozycz samochod
Noclegi 25 | kodeks postępowania cywilnego | szkoły policealne | kodeks karny | Bad Credit Mortgage