Szanowny Panie Ministrze! Po zapoznaniu się z ww. informacjami stwierdzam, że ww. ustawa nie

   Szanowny Panie Ministrze! Po zapoznaniu się z ww. informacjami stwierdzam, że ww. ustawa nie jest w jej najbardziej istotnych punktach przestrzegana, w szczególności wydaje się zasadnym wniosek, że za taki stan rzeczy odpowiedzialne są przede wszystkim sądy powszechne, które poprzez wizytację placówek zdrowotnych i kontrolę postępowań sądowo-psychiatrycznych, mają za zadanie zagwarantować osobom niesprawnym intelektualnie lub o taką niesprawność ˝podejrzanych˝ poszanowanie i zagwarantowanie ich praw.

   Najczęściej spotykanym błędem, który robią lekarze-psychiatrzy, jest brak uzyskiwania zgody na leczenie oraz nieinformowanie ww. pacjentów o ich prawach. Częstotliwość popełniania tych błędów jest tak ogromna, że trudno uwierzyć, że są one jedynie wynikiem niekompetencji, nieznajomości prawa lub innych niezależnych od lekarzy przyczyn. Chciałbym tutaj zaznaczyć, że czytając ww. informację zauważyłem, iż nie wszystkie przypadki przymusowego zatrzymania, które miały miejsce w okresie, co do którego NIK przeprowadzał kontrolę, były badane. Z przeanalizowanych akt kontroli dotyczącej woj. świętokrzyskiego wynika, że dokładnie skontrolowano za każdy rok jedynie kilka losowo wybranych przypadków. Zachowania biegłych noszą cechy umyślnego niedopełniania obowiązków służbowych i ma to miejsce w kwestii tak bardzo ważnej dla człowieka, jak ustawowa ingerencja w jego podstawowe prawo człowieka, jakim jest wolność. Każdemu z nas może się przydarzyć, że w sposób nieuzasadniony, w związku z nieumyślnie popełnionym czynem, zostatnie zatrzymany, jednakże przypadki związane z ustawą o ochronie zdrowia psychicznego są szczególną ingerencją w podstawowe prawa człowieka i w związku z tym jest niedopuszczalnym, aby lekarze i sądy zachowywały się tak, jakby ta materia nie była obwarowana uchwaloną w 1994 r. ustawą o ochronie zdrowia psychicznego, a samo zachowanie lekarzy wyglądało tak, jakby tej ustawy w ogóle nie było.

   Panie ministrze, nasze biuro zajmuje się przypadkiem Elżbiety D., która została dotknięta w szczególny sposób przez tych samych lekarzy, o których mówi informacja NIK. W roku 2001, jak mówi opinia prof. S. Dąbrowskiego z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, nie wykonali oni niezbędnych czynności, a mimo tego pozbawili ją na okres 7 dni wolności. W sprawie tej toczy się obecnie w Prokuraturze Rejonowej w Dąbrowie Tarnowskiej postępowanie karne, które ma wyjaśnić, czy będące przedmiotem tego postępowania zachowanie lekarzy psychiatrów ze szpitala w Morawicy było przestępstwem. W sprawie p. Elżbiety D. Sąd Rejonowy w Kielcach na wniosek dyrektora szpitala, Jacka Musiała, wszczął postępowanie sądowe, które doprowadziło do wydania w dniu 11 kwietnia 2001 r. postanowienia o umieszczeniu na okres bez terminu Elżbiety D. w szpitalu dla nerwowo i psychicznie chorych, pomimo że do dnia wydawania postanowienia nie była ona poinformowana o posiedzeniu sądu, nie była też na nim obecna, nie było już jej w szpitalu. Podczas przewodu sądowego przewodnicząca składu sędziowskiego dopuściła dowód z opinii sądowo-psychiatrycznej wydanej przez pana dra E. Siejka, pomimo że z opinii tej nie wynikało, że została ona wydana w oparciu o przebadanie Elżbiety D. W takim przypadku można mówić o popełnieniu przestępstwa przez biegłego sądowego, który wydał opinię bez przeprowadzenia rozmowy z probantem, jak również co najmniej rażącym naruszeniem prawa, skutkującym drastyczną ingerencją w prawa człowieka przez sędziego wydającego postanowienie o umieszczeniu na okres bez terminu w szpitalu psychiatrycznym, pomimo że w przypadku, gdy Elżbiety D. nie było na rozprawie sądowej, to bezprawnym było wydawanie postanowienia, które do dzisiaj zresztą nie zostało uchylone.

   Z tym wątkiem jest związana pewna część informacji NIK. Z zestawienia załączonego do informacji przez Wojewódzki Specjalistyczny Zespół dla Psychicznie i Nerwowo Chorych w Morawicy (546 przypadków) oraz z takiego samego zestawienia sporządzonego przez Szpital Neuropsychiatryczny w Czarnowie, w Kielcach (ok. 110 przypadków) wynika, że zarówno jeden jak i drugi szpital nie potrafił udokumentować inspektorom NIK, w ilu z ww. przypadków pacjent, wobec którego toczyło się z u.o.z.p. postępowanie sądowe, było na sprawach sądowych, tj. zostało o nich poinformowanych. W przedłożonej statystyce, w miejscach do tego przeznaczonych, obydwa szpitale w kolumnach do tego przeznaczonych wpisywały -˝brak danych˝. Tylko oddział psychiatryczny szpitala miejskiego w Sandomierzu potrafił określić, ile rozpraw odbyło się w sądzie, ile w szpitalach i w ilu przypadkach uczestniczył w posiedzeniu sądu pacjent.

   Miejsce w statystyce, które powinno zawierać informacje dotyczące najważniejszej istoty, tj. pewności, czy pacjent miał zagwarantowane swoje prawa sądowe, jeżeli zostaje niewypełnione, musi wskazywać na to, że luka ta jest czyniona celowo, a powodem tego niedopełnienia obowiązku jest prawdopodobnie chęć ukrycia zarówno przez lekarzy, jak i sąd, faktu nieinformowania pacjentów o tym, iż przestrzeganie ich praw odbywa się w drodze nadzoru sądowego, tj. postępowanie sądowe. Jest też możliwym, że w zdecydowanej części prawie 800 przypadków, które miały miejsce w latach 1995-1997, pacjenci, podobnie jak Elżbieta D., nie byli obecni na posiedzeniu sądu, a nawet mogło dojść również do identycznych przypadków wydawania przez biegłych sądowych opinii, z których wynika dodatkowo, że nie widzieli oni pacjenta.

   Podobne przypadki zauważyłem w kontekście Wojewódzkiego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Branicach.

   W związku z powyższym wnioskuję o udzielenie mi w oparciu o analizę akt za lata 1995-2002, w kontekście obydwu województw, odpowiedzi na następujące pytania:

   W ilu przypadkach, gdzie pacjent miał prawo być obecny na terminie sądowym, był o nim niepoinformowany i nie był na posiedzeniu sądu?

   W ilu przypadkach, w których zapadła decyzja o przymusowym umieszczeniu, w szpitalu psychiatrycznym, występuje opinia sądowa psychiatryczna (kto jest autorem), z której wynika, że pacjent nie był przez niego badany?

   Szanowny Panie Ministrze! Zapewne jest panu również znane pismo RPO-418864-XI/02/GR. W piśmie tym, skierowanym do ministra sprawiedliwości, rzecznik praw obywatelskich w dniu 17 marca 2002 r. przedstawił problematykę ubezwłasnowolnienia, z którą zetknął się poprzez analizę akt, i wskazywał na ogólnikowość opinii biegłych sądowych, i stwierdził również, że w zdecydowanej większości analizowanych spraw, a dotyczących ubezwłasnowolnienia, zarzuty skarżących potwierdzają się, zaś naruszenia prawa, jakich się dopatrzono, są bardzo poważne, np. rzecznik w swoim piśmie zauważa, że w toku procedury o ubezwłasnowolnienie uzyskano wprawdzie obligatoryjną opinię biegłych sądowych, zawierającą aktualną ocenę stopnia niepełnosprawności intelektualnej, które diagnozy takiej nie miały w chwili składania wniosku o ubezwłasnowolnienie. W 13 przypadkach zabrakło w ogóle aktualnego badania psychiatrycznego, które jest obowiązkowym etapem procedury sądowej, przy czym zaledwie jeden z nich można wyjaśnić wycofaniem wniosku i umorzeniem sprawy. W sprawach, w których doszło do ustalenia ˝ostatecznej diagnozy stopnia upośledzenia nie ustrzeżono się braków, niekiedy rażących˝, np. aż w 98% przypadków wymagana opinia powstała na podstawie jednorazowego kontaktu z osobą ubezwłasnowolnianą.

   - Jakie kroki zamierza pan podjąć w celu wyeliminowania nieprawidłowości wskazanych w ww. piśmie rzecznika praw obywatelskich?

   - Czy nie jest celowym powołanie Krajowego Rejestru Biegłych Sądowych z dziedziny psychiatrii, czego domaga się Towarzystwo Psychiatryczne - Sekcja Psychiatrii Sądowej?

   - Czy nie jest celowym i koniecznym - jakie jest do takiej zmiany nastawienie Ministerstwa Sprawiedliwości - podniesienie zagrożenia karą za sporządzanie nieprawdziwych opinii sądowych?

   W załączeniu, jako materiał poglądowy, przekazuję również (integralna część tej interpelacji) publikacje dr. Jerzego Pochody z Pomorskiej Akademii Medycznej Katedry i Kliniki Psychiatrii w Szczecinie ˝Powstawanie błędów w opiniach sądowo-psychiatrycznych i ich wykrywanie˝.

   Poseł Zbigniew Nowak

   Pińczów, dnia 4 lutego 2003 r.


Komputerowy sklep wypozyczalnia dostawczakow
szkoły policealne | kodeks spółek handlowych | aaliyah teksty | kodeks postępowania cywilnego | Kwiaty jak relikwie