Szanowny Panie Ministrze! ˝Pętla na szyję˝ - tak właściciele przystani wodnych nazywają rozporządzenie Rady
Szanowny Panie Ministrze! ˝Pętla na szyję˝ - tak właściciele przystani wodnych nazywają rozporządzenie Rady Ministrów o opłatach za pomosty i przystanie na wodach skarbu państwa. Premier Leszek Miller podpisał je pod koniec ubiegłego roku. Weszło ono w życie i zaczęło obowiązywać od 1 stycznia tego roku, wywołując oburzenie wśród dzierżawców i właścicieli portów i przystani na Warmii i Mazurach. To bardzo dobra ustawa do zniszczenia turystyki i pętla na szyję wielu firm.
Rozporządzenie nie precyzuje, za co tak naprawdę będą płacić właściciele portów, marin, niewielkich przystani i pomostów. Do końca nie wiadomo, czy użytkownikom nie przyjdzie płacić za wodę, na której będą cumowały jachty. Jeśli tak, to w takiej sytuacji nie będzie stać bardzo wielu właścicieli i dzierżawców na nowe inwestycje. Widmo plajty grozi wielu firmom na terenie Wielkich Jezior Mazurskich. Niektóre z nich po przeliczeniu powierzchni mogą zapłacić astronomiczną kwotę - miliona złotych! W związku z taką sytuacją podwyżki zostaną przerzucone na żeglarzy. Niewielu z nich zechce na nie przystać. Będą biwakowali na dziko, a śmieci wylądują w krzakach i trzcinach.
Ze względu na powyższe oraz mając na celu trudną sytuację właścicieli i dzierżawców przystani wodnych, zobowiązany jestem do zadania panu kilku pytań, na które oczekuję odpowiedzi:
1. Dlaczego nie było konsultacji z właścicielami przystani wodnych przed ustaleniem nowych stawek cenowych za metr kwadratowy?
2. Dlaczego nowe stawki cenowe zostały wprowadzone rozporządzeniem Rady Ministrów, a nie ustawą?
3. Kto skorzysta z wprowadzenia nowych opłat, bo na pewno nie turyści korzystający z uroków Wielkich Jezior Mazurskich i środowiska, o które winniśmy dbać coraz bardziej?
Z poważaniem
Poseł Adam Ołdakowski
Bartoszyce, dnia 20 lutego 2003 r.