Zawsze, ale zwłaszcza w obecnej trudnej sytuacji, rządowi powinno zależeć na tworzeniu właściwych podstaw
Zawsze, ale zwłaszcza w obecnej trudnej sytuacji, rządowi powinno zależeć na tworzeniu właściwych podstaw prawnych umożliwiających przedsiębiorcom prowadzenie działalności na rynku oraz działanie na rzecz rozwoju gospodarczego. Tworzenie warunków sprzyjających wzrostowi efektywności i innowacyjności gospodarki, a tym samym jakości oferowanych na rynku dóbr i usług jest szczególnie istotne w przededniu akcesji Polski do Unii Europejskiej. Jednym z sektorów o bardzo poważnym potencjale rozwojowym jest dzisiaj sektor mediów. Ale jego przyszłość stoi obecnie pod znakiem zapytania w obliczu toczących się od wielu już miesięcy prac nad nowelizacją ustawy o radiofonii i telewizji. Jej przepisy budzą żywe emocje nie tylko wśród osób i instytucji bezpośrednio związanych z tematem, ale także wśród innych podmiotów oraz instytucji ˝regulujących˝ tę działalność na rynku. Ze względu na specyfikę sektora medialnego oraz znaczenie wolnych mediów w demokratycznym państwie pracom nad ustawą przygląda się z uwagą duża część społeczeństwa.
Dynamiczny rozwój wolnych mediów i rynku reklamowego był od samego początku przemian demokratycznych w Polsce ich ważnym elementem. Powstały osiem lat temu sektor koncesjonowanej działalności nadawców radiowych i telewizyjnych daje zatrudnienie tysiącom osób pracujących w dużych koncernach medialnych, ale także w dziesiątkach małych i średnich przedsiębiorstw. Od ich wynagrodzeń odprowadzane są coroczne podatki do budżetu państwa i składki na ZUS. Płatności obejmują też opłaty przekazywane do organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi i opłaty roczne za użytkowane częstotliwości radiowe oraz kanały telewizyjne.
Motorem rozwoju mediów komercyjnych, zarówno drukowanych jak i elektronicznych, jest wzrost rynku reklamowego, który w Polsce w końcu lat dziewięćdziesiątych, w odróżnieniu od dzisiejszych tendencji, rósł. Ostatnie lata, charakteryzujące się znacznym spadkiem tempa wzrostu gospodarczego przyniosły także dotkliwe pogorszenie sytuacji finansowej i w tym segmencie działalności gospodarczej odbijając się również na sytuacji ekonomicznej przedsiębiorstw medialnych. Oprócz trzech stacji, spośród na przykład nadawców telewizyjnych, pozostałe osiągnęły jedynie symboliczne zyski. W podobnej sytuacji znalazły się stacje radiowe. Ze szczególnymi problemami borykają się wydawcy i nadawcy lokalni. Wiele przedsiębiorstw znalazło się na granicy bankructwa. W tym kontekście łatwo zrozumieć niepokój przedsiębiorstw działających na tym trudnym rynku związany z ˝zamieszaniem˝ wokół ustawy o radiofonii i telewizji. Nowelizacja, której projekt podlegał już wielu, nie do końca zrozumiałym zmianom, może przesądzić o losie przedsiębiorstw, w tym przedsiębiorców prywatnych działających w sektorze mediów. Zapisy projektu nowelizacji, w szczególności te dotyczące nakładania na nadawców prywatnych dodatkowych obciążeń finansowych i informacyjnych, mogą doprowadzić do znacznego pogorszenia ich pozycji konkurencyjnej na rynku. Zmiany proponowane w odniesieniu do reorganizacji mediów publicznych mogą wywrzeć wpływ na rynek reklamowy, co może doprowadzić do pogorszenia się sytuacji nadawców prywatnych czerpiących dochody głównie z tego źródła. Problemy nadawców dotkną także szeregu przedsiębiorców z nimi współpracujących.
Niepokój budzi fakt, że w trwającej debacie w sposób niewystarczający uwzględnia się sytuację ekonomiczną i rynkową przedsiębiorców. Brak też wiarygodnych analiz dotyczących skutków gospodarczych danych rozwiązań legislacyjnych. Stanowisko UKIE zgłaszane w odniesieniu do wcześniejszych wersji projektu nowelizacji sugeruje, że główny cel, jaki przyświecał autorom projektu - dostosowanie polskiego prawa w tym zakresie do unijnego - był traktowany drugorzędnie.
W trakcie debaty publicznej krytyce poddaje się wiele elementów nowelizacji wspomnianej ustawy. Wśród głównych zagrożeń dla prawidłowego rozwoju rynku medialnego wskazuje się, zawarte w projekcie ustawy o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji, propozycje takie jak:
1. Długość dziennego czasu reklamowego w telewizji publicznej uzależniona ma być od poziomu wpływów z opłat abonamentowych (art. 16 projektu). Podnosi się, iż regulacja ta utrwalałaby dominującą pozycję TVP na rynku reklam.
Według informacji przedstawionych przez przewodniczącego KRRiT, w ostatnich latach sprzedaż reklam w ogólnodostępnej TVP gwałtownie wzrosła, a polityka opierająca się na udzielaniu wysokich rabatów i upustów na reklamę w TVP zaczyna stanowić istotne zagrożenie dla podstaw ekonomicznych nadawców prywatnych, którzy nie mają możliwości rekompensowania niedoborów finansowych np. wpływami z abonamentu. Tymczasem sprzedaż czasu reklamowego nie jest jedynym źródłem przychodów TVP. Z wyliczeń dokonanych przez KRRiT wynika, że w chwili obecnej TVP nie wykorzystuje nawet całego zagwarantowanego jej prawnie czasu reklamowego. Wyrażane są więc obawy, że przepisy projektu zmierzają do pogłębienia dominującej pozycji telewizji publicznej na rynku reklam i powolnej eliminacji jej konkurencji (nadawców prywatnych).
2. ˝Rekoncesjonowanie˝, w zaproponowanej formie, nie będzie zapewniać nadawcom prywatnym, posiadającym aktualnie koncesję i wykonującym ją zgodnie z prawem, dostatecznych gwarancji kontynuowania działalności nadawczej, która ze swej natury może być prowadzona tylko w dłuższym okresie czasu (art. 37c projektu). Brakuje w projekcie ustawowej gwarancji przestrzeni rozwojowej dla stacji istniejących już na rynku.
3. Znaczące bariery dla rozwoju nadawców prywatnych stanowić mogą przepisy art. 36a-36h projektu dotyczące zakazu koncentracji mediów różnego rodzaju. W przekonaniu wielu osób regulacje te są zbyt daleko idące i w praktyce zbyt mocno ingerują w zasadę wolności gospodarczej. Ponadto mogą być bardzo groźnym w swoich skutkach gorsetem wiążącym możliwości stwarzania silnych grup kapitałowych, zanim Polska wejdzie do Unii Europejskiej, gdzie rynek medialny stanie się jeszcze bardziej niż dzisiaj podatny na nierówną konkurencję z koncernami zachodnimi.
4. Sprowadzenie roli prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w postępowaniu koncesyjnym jako wyspecjalizowanego organu administracji rządowej do przeciwdziałania praktykom monopolistycznym, do wykonywania czynności tylko na rzecz innych podmiotów (np. KRRiT) również należy ocenić krytycznie. Prezes UOKiK pozbawiony został bowiem samodzielnych kompetencji do merytorycznego badania nadmiernej koncentracji kapitału na rynku mediów (art. 36-36e projektu). W niniejszym przypadku za rażącą można uznać niespójność przepisów projektu z normami ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.
5. W ustawie brak jest również jakichkolwiek ˝regulatorów˝ stosunków pomiędzy różnymi podmiotami, które na tym rynku funkcjonują, a podmiotami, które z tego rynku czerpią korzyści. Na przykład brak jest określenia maksymalnych stawek opłat autorskich jako wynagrodzenia za korzystanie z utworów lub artystycznych wykonań objętych zbiorowym zarządzaniem. Opłaty te obowiązują nadawców, operatorów sieci kablowych, operatorów multipleksów i operatorów satelitarnych (art. 20c projektu). ale ich pozycja negocjacyjna nie jest równa. Dobitnie ukazuje to trwający obecnie problem, jaki mają ze swoją działalnością nadawcy kablowi. Brak jest także jednego podmiotu odpowiedzialnego za pobór należności lub rozwiązania, które eliminowałoby problemy wynikające z tego tytułu.
6. Podobnie kwestionuje się uwłaszczenie nadawców publicznych zbiorami programowymi (archiwa) wytworzonymi przez ich poprzedników, co może wzmacniać uprzywilejowaną pozycję nadawców publicznych, kosztem nadawców komercyjnych. Projekt niewystarczająco reguluje zasady dostępu do ww. zbiorów przez nadawców prywatnych, a także pomija problematykę dostosowawczą, gdzie należałoby przewidzieć m.in. sposoby zadośćuczynienia podmiotom mającym wciąż uprawnienia do zbiorów archiwalnych. Istnieje niebezpieczeństwo, iż art. 6 projektu stanowił będzie w swoich skutkach surogat ˝wywłaszczenia˝ wielu praw na dobrach niematerialnych, które nie należą ani do TVP, ani do skarbu państwa.
Przygotowywane bez konsultacji prowadzonych w duchu uzyskania consensusu z przedsiębiorcami sektora mediów zmiany legislacyjne mogą doprowadzić do szkodliwego zachwiania równowagi między sektorem publicznym i prywatnym na rynku medialnym. Zjawisko postępującej komercjalizacji telewizji publicznej, która już dzisiaj ma dominującą pozycję na rynku reklamy, ograniczanie wolności gospodarczej nadawców prywatnych, brak stabilności prawa i precyzji w przepisach warunkujących ponowne przyznanie koncesji skazują przedsiębiorców inwestując w tym sektorze na zwiększoną niepewność i podważają ich zaufanie do prawa.
Panie Premierze! W kontekście, o którym mowa wyżej, trudno nie dojść do wniosku, iż najlepszym rozwiązaniem w obecnej chwili powinno być wycofanie projektu i zgłoszenie w tym zakresie tzw. małej nowelizacji mającej na celu dostosowanie polskiego prawa do przepisów Unii Europejskiej. Inne zagadnienia należałoby wprowadzić w kolejnym etapie tzw. dużą nowelizacją w sposób rozważny i w duchu porozumienia społecznego z korzyścią dla wszystkich. Kontekst, o którym mowa wyżej, winien być wystarczającą podstawą do wycofania projektu i wniesienia nowego, lecz gdy spojrzy się na sprawę szerzej, a więc w aspekcie tego wszystkiego, co dzieje się w związku z trwającymi pracami sejmowej Komisji Nadzwyczajnej i prokuratury w tzw. sprawie Rywina, to już nie ma wątpliwości, że dalsze prace nad wspomnianą ustawą nie powinny się dalej toczyć.
Nawiązując do powyższej treści, zwracam się do pana premiera z następującymi pytaniami:
1. Czy rząd posiada program rozwoju, strategię działania wobec sektora mediów w Polsce, zwłaszcza w kontekście akcesji Polski do UE? Jeśli tak, to uprzejmie proszę o jego prezentację w odpowiedzi na niniejszą interpelację.
2. Czy rząd analizował skutki ekonomiczno-gospodarcze w ogóle, a skutki dla przedsiębiorców działających na rynku medialnym w szczególności, wejścia w życie projektów nowelizacj następujących ustaw: 1) o radiofonii i telewizji, 2) o prawie autorskim i prawach pokrewnych, 3) o kinematografii? Jeśli tak, to proszę o informację, jak wyglądają prognozy potencjalnych przyszłych zmian na rynku po wejściu w życie m.in. wspomnianych noweli prawnych?
3. Jakie kroki zamierza podjąć rząd, aby zagwarantować nadawcom prywatnym udział w rynku na równych prawach i możliwości rozwoju w porównywalnym zakresie z nadawcami publicznymi?
4. W krytyce projektu ustawy o radiofonii i telewizji podnosi się, iż projekt nie zawiera unijnych rozwiązań polegających na konieczności prowadzenia przez nadawców publicznych osobnej księgowości dla przychodów z działalności komercyjnej oraz dla środków pomocy publicznej. Nie zawiera też wymaganego w Unii Europejskiej zakazu podwójnego finansowania audycji - z reklamy i abonamentu. Czy według pana premiera krytyka ta nie jest uzasadniona?
5. Czy pan premier nie uważa, iż podjęcie działań zmierzających do przedstawienia propozycji rozwiązań legislacyjnych w nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji w zakresie dotyczącym reklamy, rekoncesjonowania, koncentracji kapitału, opłat autorskich oraz udostępniania archiwów, a także opłat abonamentowych, które byłyby efektem rzeczywistego porozumienia z przedsiębiorcami działającymi na rynku medialnym, służyłyby równości i uczciwej konkurencji, a zarazem dawały gwarancje ochrony interesów polskich wydawców i nadawców w globalizującej się gospodarce?
6. Czy rząd w obliczu istnienia tak wielkich kontrowersji i nieufności do projektu ustawy o radiofonii i telewizji rozważa możliwość wycofania z prac sejmowych omawianego projektu nowelizacji, co niniejszym postuluję? Jeśli tak, to kiedy to nastąpi, jeśli nie, to dlaczego?
Poseł Adam Stanisław Szejnfeld
Warszawa, dnia 28 lutego 2003 r.