Media informują o kolejnych działaniach nasilających się, w związku ze zbliżającym się referenudm, w
Media informują o kolejnych działaniach nasilających się, w związku ze zbliżającym się referenudm, w polskich szkołach. Ujawniają one, że mamy do czynienia ze świadomą, zamierzoną, zorganizowaną na szeroką skalę akcją jednostronnej propagandy prounijnej odbywającej się za przyzwoleniem i pod dyktando MENiS, nazywanej ˝edukacją europejską˝. (W jej ramach realizowane są masowo programy, takie jak: ˝Moja szkoła w UE˝, ˝UE - młodzi głosują˝, ˝Europa w szkole˝ - w jego ramach temat dla czterolatków to: ˝Najważniejsze wyzwania stojące przed tobą w budowaniu przyszłości˝, inny to: ˝Jak wyobrażam sobie udział mojej rodziny w referendum dotyczącym członkostwa Polski w UE˝.) Celem jej rozpowszechniania jest uzyskanie świadomego poparcia dla integracji Polski z UE. Najsmutniejsze jest to, że obiektem manipulacji stają się bezbronne dzieci, którym narzuca się, a przez nie także ich rodzicom, propagandową wizję UE.
Zaskakujące jest to, że w polskiej szkole źle widziane są poglądy i postawy, które kształtują polską tradycję narodową, polską tożsamość (np. eliminuje się z zestawu lektur te, które stanowiły kanon literatury polskiej, lub te, w których w polskiej literaturze obecne są elementy mesjanizmu czy wybraństwa narodu polskiego, głównie z epoki romantyzmu, jakoby stanowiące przeszkodę w otwarciu się na Europę, w zrozumieniu Europy).
Obserwuje się dalszy ciąg, z powodzeniem realizowanej w duchu jak najbardziej unijnym, reformy edukacji, skutecznie i systematycznie eliminującej tradycyjne przedmioty poznawcze, takie jak historia, nauka o literaturze polskiej i obcej wysokiego lotu, geografia itp., których celem jest przekazywanie rzetelnej wiedzy, na rzecz tzw. ścieżek edukacyjnych i kształcenia blokowego.
Działania dostosowujące system polskiej edukacji do stechnokratyzowanych standardów UE (proces postępujący od początku lat 90., wyrażający się w realizacji m.in. programów: TEMPUS, TESSA, TERM, SOCRATES, obejmujących zarówno treści, kadry, jak i metody), realizowane za pieniądze UE i pod jej dyktando, spotykały się z niesłychaną bezmyślnością, nadgorliwością i brakiem ambicji osób odpowiedzialnych za ducha polskiej edukacji. Obecnie w ramach programu ˝Moja szkoła w UE˝ Centrum Edukacji Obywatelskiej we współpracy z samorządami terytorialnymi przeprowadza warsztaty dla nauczycieli gimnazjów i szkół średnich w celu przygotowania ich do realizacji zajęć o tematyce europejskiej, dyrektorzy szkół zobowiązani są realizować polecenia z pism kuratorów oświaty, a pracownicy nadzoru pedagogicznego konsekwentnie służą pomocą w realizacji zadania uprawiania unijnej propagandy w szkołach (np. poprzez promowanie szeregu konkursów o tematyce europejskiej), zamiast faktycznie zajmować się sprawowaniem nadzoru, którego celowość i właściwe funkcje, z uwagi na brak przepisów precyzujących, uległy degradacji (dane Najwyższej Izby Kontroli z lutego br.).
W związku z tym domagam się odpowiedzi na następujące pytania:
1. Na zadania związane z integracją z UE Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu przeznaczyło 24 663 mln zł w celu krzewienia ˝ogólnoeuropejskich wartości˝ w szkołach. Czy tym samym pani minister uważa, że działania propagandowe prowadzone w szkołach są zgodne z zasadami pedagogiki? Dlaczego szkoła stała się terenem propagandy prounijnej i manipulacji świadomością dzieci, zamiast spełniać cele edukacyjne i być terenem przekazywania rzetelnej wiedzy?
2. Całe pokolenia Polaków wychowywane były w duchu miłości do Polski niepodległej. Czy ministerstwo wzięło pod uwagę fakt, że podejmując świadome działania dostosowawcze w kierunku socjalistycznego europejskiego internacjonalizmu i podporządkowywania polskiego szkolnictwa szeroko pojętego międzynarodowym strukturom europejskim, oddaje duszę polskiego narodu i młodzieży w obce ręce, zaprzepaszczając tym samym nadzieje na przywrócenie polskiej edukacji z jej najlepszymi tradycjami, bazującymi na najlepszych wzorach, obyczajach, narodowej historii i literaturze? Kto wychowuje młodzież, ten inwestuje w przyszłość. W obliczu zmasowanej kampanii ˝europeizacji˝ szkoły rodzi się pytanie, czy władzom oświatowym zależy na tym, aby kolejne pokolenie Polaków było Polakami, czy wędrowcami po ˝europejskich rynkach pracy˝ wykorzenionymi ze swej ojczyzny.
3. Dlaczego mimo negatywnych doświadczeń w edukacji europejskiej XX wieku (reforma z 1923 r. w ZSRR zaimportowana z Zachodu wg myśli Ferrierea, Cosineta, Deweya), w myśl której zrezygnowano z wielu przedmiotów na rzecz tzw. kolumn (praca, natura, społeczeństwo), które zaowocowały fatalnymi skutkami wyrażającymi się m.in. w gwałtownym obniżeniu poziomu edukacji, który już obserwowany jest w Polsce, nadal uporczywie lansuje się te wzory edukacyjne, eksperymentując kosztem polskich dzieci?
4. Czy metodologia krytycznego myślenia (critical thinking), kokietująca dzieci i młodzież możliwością samodzielnej krytyki zastanych poglądów, mająca niewielki poznawczy wymiar, gdyż pozwala na odrzucenie wszelkich ważnych dla wychowania i rozwoju dziecka autorytetów (rodziców, nauczycieli, mistrzów, a nawet religii), czy inna - metoda dysonansu poznawczego (cognitive dissonance), w myśl której stawia się dziecko w sytuacji imaginatywnego wyboru, którego efektem ma być preferencja do zła, następnie relatywizm moralny, a później całkowity subiektywizm, czyni potworne spustoszenie w psychice dzieci, jak i w całym społeczeństwie, które traci orientację, co dobre, a co złe. Takie rozbite masy społeczne stają się łatwym narzędziem manipulacji i sterowania dla międzynarodowych gigantów z dziedziny mediów, biznesu i polityki. Walka pomiędzy chrześcijaństwem a nowa wiarą ˝humanizmu˝ o przyszłości ludzkości toczy się już w szkole (J. Dunphy, 1983). Czy ministerstwo ma świadomość, że ten międzynarodowy, ponadpaństwowy i ponadeuropejski socjalizm jest treścią wypełniającą programy i metody, wkracza do UE i jest za przyzwoleniem ministerstwa w coraz większym stopniu obecny w Polsce?
Dla naszej narodowej tożsamości opartej na patriotyzmie i wierze katolickiej (dwóch podstawowych filarach cywilizacyjnych) ta postępująca eurosocjalizacja szkoły jest wyrazem praktykowania antypedagogicznej metodologii.
Z poważaniem
Poseł Stanisław Papież
Kraków, dnia 18 marca 2003 r.