Od prawie trzech lat toczy się postępowanie wyjaśniające w sprawie wypadku spowodowanego w dniu

   Od prawie trzech lat toczy się postępowanie wyjaśniające w sprawie wypadku spowodowanego w dniu 7 maja 2000 r. przez dwóch będących po wpływem alkoholu policjantów Komendy Powiatowej Policji w Makowie Mazowieckim - Wojciecha Napiórkowskiego i Krzysztofa Osieckiego, zam. w Makowie Maz. (sygn. akt IIK538/00 i IIKa110/02).

   W tym czasie zawieszono w obowiązkach Wojciecha Napiórkowskiego (pod zarzutem matactwa), któremu postawiono zarzut spowodowania ww. wypadku, a następnie na wniosek prokuratury - uniewinniono go, po czym w stan oskarżenia postawiono Krzysztofa Osieckiego. W tym samym czasie w KP w Makowie przeprowadzono dochodzenie wewnętrzne, w wyniku którego uznano Krzysztofa Osieckiego winnym spowodowania wypadku samochodowego pod wpływem alkoholu, po czym zwolniono go dyscyplinarnie z pracy.

   Sprawie tej towarzyszy wiele kontrowersji związanych zarówno z samym zdarzeniem, jak i prowadzeniem dochodzenia, zabezpieczaniem dowodów itp.

   Ufam, że całe to zamieszanie znajdzie swój epilog w sprawiedliwym wyroku sądowym.

   Moje zaniepokojenie wzbudza atmosfera towarzysząca temu zdarzeniu: wydalono z Policji tylko jednego uczestnika zdarzenia, cała sprawa jest niejasna i niejasny jest wpływ tej sytuacji na działanie KP w Makowie Mazowieckim.

   Jeszcze bardziej zaskakuje mnie fakt, że z szeregów Policji wydalono tylko jednego z podejrzanych, podczas gdy z zeznań świadków i przeprowadzonych badań jasno wynika, że drugi policjant uczestniczący w zdarzeniu również był pod wpływem alkoholu. Również komendant posterunku w Sypniewie p. Łasiewicki i jego zastępca p. Chrzanowski, którzy (jak wynika z zeznań świadków) dopuścili do wyjazdu samochodem dwóch pijanych policjantów, byli pod wpływem alkoholu.

   W związku z powyższym pytam:

   Czy to, że komendant posterunku i jego zastępca, będąc pod wpływem alkoholu, dopuszczając do kierowania samochodem przez pijanych podwładnych, nie naraził na uszczerbek honoru Policji?

   Czy takie zachowanie nie zasługuje na karę?

   Czy Policja nie powinna natychmiast oczyszczać swoich szeregów z osób wyraźnie działających na szkodę honoru i dobrego imienia Policji?

   Czy brak kary dla wszystkich uczestników zdarzenia nie jest złym przykładem i nie wpływa na obniżenie morale funkcjonariuszy?

   Czy zachowanie pozostałych policjantów oraz ówczesnego kierownictwa KP w Makowie Maz. nie nasuwa podejrzenia akceptacji zaistniałej sytuacji i pobłażania dla zachowania policjantów?

   Z poważaniem

   Poseł Zbigniew Chrzanowski

   Maków Maz., dnia 3 kwietnia 2003 r.


sety trance wypozyczamy samochod
kodeks postępowania cywilnego | cracovia | pozycjonowanie strony | kodeks spółek handlowych | szkoły policealne