Szanowny Panie Ministrze! Ekologiczne gospodarstwa to przyszłość polskiej wsi. Unijny rynek, zalany masową produkcją,
Szanowny Panie Ministrze! Ekologiczne gospodarstwa to przyszłość polskiej wsi. Unijny rynek, zalany masową produkcją, potrzebuje zdrowej żywności. Sektor upraw ekologicznych jest w trudnej sytuacji, jednak po wejściu do Unii prowadzenie gospodarstwa ekologicznego może okazać się szansą na podwyższenie dochodu i opłacalności. Ekologia ma przyszłość, bo ziemia jest już bardzo wyeksploatowana, chwasty są odporne na herbicydy, a środowisko skażone. Na razie jest ciężko. W krajach Unii 10% stanowią gospodarstwa ekologiczne, w Polsce jest to tylko 0,02%. Trudno jest zdobyć kredyt, nie ma specjalnych linii kredytowych na ekologiczną produkcję. Nie ma punktów zbytu, norm jakościowych. Trzeba zapłacić certyfikat, przejść przez wiele procedur i kontroli. Nie ma żadnych dotacji, gospodarstwa nie są wspierane przez gminy. Poza tym nie ma gdzie sprzedawać produktów. Co prawda, jest kilka sklepów z ekologiczną żywnością, ale wysokie ceny produktów zmniejszają zainteresowanie klientów.
Szansa dopiero w Unii. Dla małych i rozdrobnionych gospodarstw uprawy ekologiczne mogą okazać się jednym z pomysłów na przekwalifikowanie się. Rynek unijny chętnie widzi u siebie żywność ekologiczną. Tam społeczeństwo ma zasobniejsze portfele. Większość z nich stać na kupowanie droższej i zdrowszej żywności. Żeby dostać pozwolenie na posługiwanie się tytułem ˝gospodarstwo ekologiczne˝, trzeba przejść dwuletni okres procedur i kontroli. Kontrolowana musi być produkcja żywności, płodozmian, nawożenie. Za każdą kontrolę rolnik płaci z własnej kieszeni. Gospodarstwo ekologiczne produkuje żywność bez użycia nawozów chemicznych, antybiotyków, stymulatorów wzrostu i bez chemicznych dodatków paszowych. Nawozy mineralne stosuje się w minimalnych ilościach. Oczywiście przy takiej produkcji plony są dużo mniejsze niż plony z tradycyjnych upraw. Dlatego siłą rzeczy żywność ekologiczna powinna być droższa. Cen obniżyć się nie da, bo koszty produkcji są wysokie.
Ze względu na powyższe oraz mając na uwadze dobro rolników zainteresowanych zakładaniem gospodarstw ekologicznych zobowiązany jestem do zadania panu pytań, na które oczekuję odpowiedzi:
1. Czy jedyną szansą przekwalifikowania się małych i rozdrobnionych gospodarstw będą uprawy ekologiczne?
2. Czy po wejściu do Unii ekorolnicy mogą liczyć na dodatkowe dofinansowanie?
Z poważaniem
Poseł Adam Ołdakowski
Bartoszyce, dnia 7 kwietnia 2003 r.