Szanowny Panie Ministrze! Śledząc różne publikacje na temat roszczeń do polskiej własności na ziemiach

   Szanowny Panie Ministrze! Śledząc różne publikacje na temat roszczeń do polskiej własności na ziemiach zachodnich i północnych RP, wysuwanych przez niemieckie ˝ziomkostwa˝ - wysiedlonych Niemców z terenów Polski i Czech, które przed 1939 r. pozostawały w granicach Rzeszy Niemieckiej, natrafiłam w ˝Sueddeutsche Zeitung˝ z dnia 08.03.2003 r. na informację, że roszczenia te nadal są podnoszone przez byłych właścicieli lub ich spadkobierców.

   W marcu 2003 r. kolejny raz formułowane są żądania wobec Polski o zwrot utraconej po 1945 r. przez Niemców własności lub odszkodowania za nią. Na forum Parlamentu Europejskiego podniosła te kwestie pani Ruth Hieronymi (CDU) podpierając ją uchwałą zastępcy Eryki Steinbach H.G. Parplisa i 150 przedstawicieli Związku Wypędzonych (BdV) po wspólnym spotkaniu w Koenigswinter. Obywatele Niemiec składają wiele skarg do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, np. skarga z dnia 2 stycznia 2003 r. nr 31651/02 Bude/Deutschland und Polen.

   Przy poparciu działaczy Związku Wypędzonych, np. R. Pawelki, który wraz z innymi sześcioma funkcjonariuszami był podejmowany w Sejmie RP w zeszłym roku na europejskim forum, formułowane są żądania wobec Polski zwrotu własności lub wypłacenia odszkodowania za nią przez polityków niemieckich wszystkich ważnych partii niemieckich (np. premiera Bawarii Stoibera) i we wszystkich władzach: federalnych, landowych i komunalnych.

   Po 1989 r. stanowisko niemieckich rządów w sprawie własności wysiedlonych z Polski Niemców zostało wielokrotnie wyrażone:

   W roku 1995 przez ministra spraw zagranicznych RFN Klausa Kinkela: ˝Niemcy nigdy nie uznały wywłaszczenia niemieckiego majątku bez odszkodowania na ziemiach odzyskanych i traktują ten problem jako sprzeczny z prawem narodów i nadal nierozwiązany˝.

   W roku 2002 Stefan Messer, naczelnik Referatu Prawnego i Konsularnego Ambasady Republiki Niemieckiej w Warszawie, w odpowiedzi na list kancelarii niemieckiej powtórzył wyrażone w 2000 r. na spotkaniu z ˝wypędzonymi˝ stanowisko kanclerza Gerharda Schroedera: ˝Rząd RFN uważa, podobnie jak wszyscy jego poprzednicy, że przeprowadzone wysiedlenia i wywłaszczenia bez odszkodowań są według prawa międzynarodowego bezprawne. Dotyczy to oczywiście także wysiedleń Niemców z dzisiejszej Polski, jak też ich wywłaszczeń z majątków bez odszkodowań. Jednak rząd RFN jest przekonany, że właśnie wysiedleni Niemcy skorzystają z szybkiego przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Podstawowe wolności unijnego wspólnego rynku obejmą po upływie uzgodnionych okresów dostosowawczych wszystkich obywateli Unii Europejskiej. Wysiedleni oraz ich dzieci i wnuki będą mieli możliwość osiedlić się w przyjaznym sąsiedztwie - tam, skąd pochodzą ich rodzice i dziadkowie - i brać udział w społecznym i politycznym życiu˝. Kanclerz Gerhard Schroeder do dziś nie zmienił zdania w tej sprawie.

   O stanowisku rządów niemieckich wiedzą polskie rządy, ale nie informują o tym społeczeństwa polskiego. Po raz pierwszy wypowiedź wiceministra S. Dąbrowy z 21.02.2003 r. ujawnia powagę sytuacji i potwierdza żądania ze strony Niemców i Żydów: ˝Mimo takiego naszego stanowiska pojawiają się na forum międzynarodowym głosy kwestionujące to stanowisko. Państwo posłowie, którzy uczestniczą w pracach Rady Europy, wiedzą o tym, że od czasu do czasu ten temat się pojawia. Pojawia się również w Stanach Zjednoczonych. Podnoszony jest przez grupy reprezentujące obywateli polskich sprzed 1939 r., którzy wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych. W związku z tym, że takie głosy się pojawiają, strona rządowa przygotowuje się do ewentualności dyskusji na ten temat. Zbierane są rozmaite ekspertyzy. Aktywne w tej sprawie jest również Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Pojutrze w sprawie jednego z aspektów tej sprawy odbędzie się narada u ministra Krzysztofa Janika. Chodzi o aspekt obywatelstwa w powiązaniu ze sprawami własnościowymi˝.

   W prawodawstwie niemieckim obowiązują do dziś:

   1) Art. 116 ustawy zasadniczej RFN dotyczący granic Rzeszy z 1937 r. i obejmujący swym zasięgiem terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

   2) Orzeczenie Federalnego Trybunału Konstytucyjnego Niemiec, dotyczące zgodności z niemiecką konstytucją polsko-niemieckiego traktatu granicznego z 14.11.1991 r. Część tego orzeczenia brzmi następująco:

   ˝Traktat graniczny nie ma wpływu na kwestię własności na byłych niemieckich terenach wschodnich. Nie narusza prawa obywateli określonego art. 14 ustawy zasadniczej - ochrona prawa własności i dziedziczenia. Nie jest związany z uznaniem polskich działań wywłaszczeniowych ani nawet z milczącą rezygnacją z popierania roszczeń prywatnych. Nie wypowiada się o skuteczności polskich działań w tej sprawie, podejmowanych przed wejściem w życie traktatu granicznego. Nie zmusza niemieckich sądów ani innych władz do uznania za skuteczne polskich działań wywłaszczeniowych ani zrezygnowania z ich oceny zgodnie z niemieckim prawem i prawem międzynarodowym. Sytuacja wypędzonych nie ulega zmianie przez fakt uregulowania granicy. Traktat nie podważa dalszego istnienia roszczeń ani nadziei na rewindykacje lub przynajmniej na odszkodowanie˝.

   3) W takich samych listach intencyjnych ministrów Skubiszewskiego i Genschera załączonych do traktatu polsko-niemieckiego z 1991 r. istnieją sformułowania:

   - w pkt. 5 listu: ˝5. Obie strony oświadczają zgodnie: niniejszy traktat nie zajmuje się sprawą obywatelstwa i sprawami majątkowymi˝;

   - w pkt. 2 listu: ˝Rząd Rzeczypospolitej Polskiej oświadcza, że wymieniona w art. 8 ust. 3 perspektywa przystąpienia Rzeczypospolitej Polskiej do Wspólnoty Europejskiej stwarzać będzie rosnące możliwości, ułatwiające również obywatelom niemieckim osiedlanie się w Rzeczypospolitej Polskiej˝

   - na które powołują się, wzmacniając swoje żądania wobec Polski, niemieckie związki ˝wypędzonych˝.

   W związku z powyższym pytam:

   1) Jak rząd RP w przeddzień referendum akcesyjnego zamierza wytłumaczyć polskiej opinii publicznej fakt, że roszczenia własnościowe, mimo zapewnień obu stron o dobrosąsiedzkich stosunkach pomiędzy Polską i Niemcami, nadal są wnoszone - obecnie także przez posłów z Niemiec i Austrii w Parlamencie Europejskim?

   2) Czy fakt wnoszenia pozwów do europejskich sądów, a dotyczących powyższych roszczeń własnościowych obywateli Niemiec oraz wyższości prawa UE nad prawem Polski po wstąpieniu do UE, nie upewnia wszystkich tych, którzy mimo podpisanych traktatów granicznych Polski i RFN, mówią o tymczasowości polskiej własności tych terenów, że mają rację? Co rząd polski uczynił, aby temu przeciwdziałać?

   3) Według mojej oceny, po ewentualnym przystąpieniu Polski do UE żądania majątkowe ˝wypędzonych˝ zostaną wzmocnione przez prawo Unii Europejskiej, np. poprzez zakaz dyskryminowania osób ze względu na narodowość. Czy powyższe nie powinno być powodem do przyspieszenia uchwalenia ustaw o ochronie polskiej ziemi i innej własności? Czy zbieranie ekspertyz prawnych na wypadek ewentualnej dyskusji, co czyni polski MSZ, wystarczająco zabezpiecza własność Polaków na ziemiach zachodnich i północnych Polski?

   4) Czy rząd polski, zgodnie z treścią listu ministra Skubiszewskiego, rozpoczął już realizowanie w ramach traktatu akcesyjnego do UE procesu ˝stwarzania rosnących możliwości, ułatwiających również obywatelom niemieckim osiedlanie się w Rzeczypospolitej Polskiej˝?

   Poseł Halina Szustak

   Warszawa, dnia 10 kwietnia 2003 r.


Komputerowy sklep wypozyczenie samochodu
życzenia | Wydruki Wielkoformatowe | Kwiaty jak relikwie | szkoły policealne | przeprowadzki warszawa