Jak podały ostatnio media, ok. 200 tysięcy kobiet mogło ulec zakażeniu wirusowym zapaleniem wątroby
Jak podały ostatnio media, ok. 200 tysięcy kobiet mogło ulec zakażeniu wirusowym zapaleniem wątroby typu C. Do zakażenia miało dojść w wyniku podania po porodzie preparatu krwiopochodnego - immunoglobuliny anty-D. Jest to niewiarygodne, aby podawano preparaty, wiedząc, że są one zakażone. W ten sposób działano na szkodę pacjentki, zagrażając jej życiu.
Tłumaczy się ten fakt, że wirus HCV był niszczony podczas produkcji immunoglobuliny. Jest to bardzo wątpliwe, ponieważ, powołując się na inne źródła, dowiedziałam się, że w innych krajach były prowadzone badania pod tym kątem i w rzeczywistości wirus nie ulega zniszczeniu podczas jego przeróbki.
Bardzo niepokojący jest również fakt, że w ostatnim czasie wykrywa się coraz więcej przypadków zachorowań na WZW typu C. Jak podają dane, w ostatnich pięciu miesiącach w Polsce wykryto 755 nowych przypadków zakażenia tym wirusem.
Wobec powyższego pytam:
1. Dlaczego przez kilka lat w Polsce narażano życie i zdrowie kobiet, którym podawano zainfekowane wirusem preparaty?
2. Jakie są wymogi względem osób, od których pobiera się krew?
3. Czy w wyniku takich wiadomości możemy czuć się bezpieczni, przyjmując krew lub preparaty krwiopochodne?
4. Czy zostanie uruchomiona akcja mająca na celu darmowe przebadanie tych osób, wobec których istnieje podejrzenie, że zostały zakażone nieświadomie i nie ze swojej winy groźnym wirusem?
Z poważaniem
Posłowie Maria Zbyrowska
i Alfred Budner
Warszawa, dnia 2 czerwca 2003 r.