Szanowny Panie Premierze! Przez wiele lat, przez całe dziesięciolecia, Polska szczyciła się tzw. polską

   Szanowny Panie Premierze! Przez wiele lat, przez całe dziesięciolecia, Polska szczyciła się tzw. polską szkołą rehabilitacji poprzez pracę w spółdzielniach inwalidów. Tworzone one były na zasadach spółdzielczych, a więc zysk przedsiębiorstw spółdzielczych nie był w nich traktowany jako jedyny i najważniejszy. Ważniejsze były takie cele, jak tworzenie i utrzymanie miejsc pracy dla osób niepełnosprawnych oraz szczególna opieka zdrowotna, socjalna i świadczenia rehabilitacyjne na rzecz członków i pracowników tych spółdzielni.

   To właśnie spółdzielnie kierują się takimi międzynarodowymi zasadami spółdzielczymi, jak m.in. demokracja, solidarność, samopomoc, troska o innych, w odróżnieniu od kapitalistycznych przedsiębiorstw prywatnych, dla których tylko zysk jest istotnym celem, a zatrudniony pracownik jest często traktowany jak trybik w maszynie. Ma to szczególne znaczenie dla zatrudnionych pracowników, gdyż mają oni większą pewność pracy i większą ochronę miejsca pracy, korzystając ze spółdzielczego stosunku pracy, aniżeli pracownicy w przedsiębiorstwach prywatnych, gdzie brakuje nawet, coraz częściej, broniących ich związków zawodowych.

   Istotną cechą charakterystyczną przedsiębiorstw spółdzielczych jest ta, że zatrudnieni w nich pracownicy działają w szczególnie przyjaznym dla nich środowisku. Są oni otoczeni wzajemnie wspierającymi się osobami niepełnosprawnymi i w pełni sprawnymi. Co więcej, zarząd i administracja spółdzielni odpowiadają i są systematycznie rozliczane z realizacji statutowych zadań w zakresie rehabilitacji i opieki nad osobami niepełnosprawnymi.

   Niestety, wskutek przyjęcia przez kolejne rządy, tak prawicowe jak i lewicowe, skrajnie liberalnych dyrektyw, wyrażanych w realizowanej przez nie Balcerowiczowskiej tezie o ˝niewidzialnej ręce rynku˝ - ruch spółdzielczy w naszym kraju został w znacznym stopniu ograniczony. Setki spółdzielni upadły po wejściu w życie sławetnej tzw. specustawy antyspółdzielczej z 1990 roku, która spowodowała bezpowrotne zniszczenie ogromnego majątku spółdzielczego. Dalsze setki spółdzielni upadają, szczególnie na wsi, wskutek fatalnej polityki rolnej i gospodarczej rządu.

   Aż pięciokrotnie zmniejszył się potencjał spółdzielni inwalidów w ciągu 14 lat! W 1989 roku spółdzielnie te zatrudniały ponad 200 tysięcy osób niepełnosprawnych, a obecnie trzysta tych spółdzielni, będących w bardzo złej kondycji finansowej, zatrudnia 40 tysięcy osób. Wskutek pogorszenia tej kondycji zlikwidowano wiele przyzakładowych przychodni lekarskich oraz ograniczono wiele świadczeń, choć i tak są one największe wśród zakładów pracy chronionej.

   Trzeba dodać, że spółdzielnie inwalidów zatrudniają ponad 50 procent osób niepełnosprawnych w stosunku do zatrudnionych ogółem. Jest to dużo wyższy próg aniżeli dla pozostałych zakładów pracy chronionej, które ustawowo zobowiązane są do zatrudniania powyżej 10 procent osób niepełnosprawnych. Z tego tytułu jednak spółdzielnie nie korzystają z jakichś przywilejów czy uprawnień w stosunku do pozostałych zakładów pracy chronionej.

   W środowiskach osób niepełnosprawnych, których mamy w Polsce ponad cztery miliony, narasta duże zaniepokojenie, związane z niekorzystnymi dla nich spodziewanymi skutkami wejścia Polski do Unii Europejskiej. W szczególności obawiają się masowej utraty pracy wskutek masowych upadłości zakładów pracy chronionej, w tym spółdzielni inwalidów.

   Prezes Krajowej Izby Gospodarczo-Rehabilitacyjnej - Włodzimierz Sobczak wskazuje na Zarządzenie Komisji Europejskiej o pomocy państwowej w zatrudnieniu z dnia 12 grudnia ub. roku, które nie zostało uwzględnione przy nowelizacji ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej osób niepełnosprawnych z dnia 20 grudnia 2002 roku. Za szczególnie groźne uważa on to, że zarządzenie unijne zawęża definicję zatrudnienia chronionego do zatrudnienia w jednostce, która zatrudnia co najmniej 50 procent osób niepełnosprawnych.

   Drugą groźbą jest znaczne zawężenie dopuszczalnych form wspierania zatrudnienia osób niepełnosprawnych ze środków pomocy publicznej. Dopuszczalne jest dofinansowanie maksymalnie 60 procent kosztów wynagrodzenia i obowiązkowego ubezpieczenia pracownika oraz kompensowanie tylko niektórych dodatkowych kosztów zatrudnienia.

   Zdaniem prezesa Sobczaka te obostrzenia przyczynią się do szybkiej likwidacji 190 tysięcy miejsc pracy osób niepełnosprawnych oraz bardzo wielu zakładów pracy chronionej. Podobne niepokoje wyraża również w związku z wysuwanym przez resort finansów projektem likwidacji PFRON.

   Również prezes Krajowego Związku Rewizyjnego Spółdzielni Inwalidów i Spółdzielni Niewidomych - Jerzy Szreter wyraża bardzo poważne obawy, że w niedalekiej przyszłości ulegną likwidacji wszystkie spółdzielnie tego typu. Uważa on, że w związku z coraz bardziej pogarszającą się sytuacją finansową tych spółdzielni, bez wyraźnej pomocy państwa, rządu i samorządów lokalnych, polska spółdzielczość inwalidzka upadnie całkowicie.

   W związku z powyższym uprzejmie interpeluję Pana Premiera:

   1. W jaki sposób Pański rząd zamierza uratować zakłady pracy chronionej, biorąc pod uwagę istniejące i spodziewane zagrożenia?

   2. W szczególności w jaki sposób Pański rząd zamierza wspierać spółdzielczość inwalidów?

   3. Czy rząd zdecyduje o likwidacji PFRON, a jeśli tak, to w jaki inny sposób zamierza pomagać osobom niepełnosprawnym?

   Poseł Jerzy Pękała

   Warszawa, dnia 24 czerwca 2003 r.


sety techno Dave The Drummer
marketing hotelu | haki holownicze | lyk | okna | Kurs haftu krzyżykowego