Szanowny Panie Ministrze! W roku 1994 ze strzeżonego parkingu, którego właścicielem jest Lokatorsko-Własnościowa Spółdzielnia

   Szanowny Panie Ministrze! W roku 1994 ze strzeżonego parkingu, którego właścicielem jest Lokatorsko-Własnościowa Spółdzielnia Mieszkaniowa ˝Morena˝ w Gdańsku, ukradziono samochód należący do Pana Jana Bryska. Wskutek bezczynności i braku zajęcia jakiegokolwiek stanowiska ze strony Zarządu Spółdzielni złożył on pozew do Sądu Wojewódzkiego w Gdańsku. Korzystny dla niego wyrok zapadł 9 maja 1995 roku. Jednak dnia 2 czerwca 1995 roku Sąd postanowił zawiesić tenże wyrok. Rozpoczęła się procedura dowodowa, która wyrokiem z dnia 13 maja 1997 roku zakończyła się ponownie korzystnie dla Pana Jana Bryska. Spółdzielnia wniosła apelację i tym razem przegrała, bo wyrokiem Sądu Apelacyjnego z dnia 18 grudnia 1997 roku apelacja ta została oddalona, a wyrok opatrzono klauzulą natychmiastowej wykonalności i stosownie z treścią art. 388 k.p.c. Pan Jan Brysk miał prawo egzekwować należność. Wniesiona przez Spółdzielnię kasacja do Sądu Najwyższego w Warszawie znalazła uzasadnienie do uchylenia wyroku i ponownego rozpoznania sprawy przez Sąd Apelacyjny w Gdańsku, który wyrokiem z dnia 7 lipca 2000 roku odrzuca powództwo Pana Jana Bryska z 1995 roku w całości i zasądza na rzecz Spółdzielni koszty procesu w wysokości 10 881,70 PLN. Argumentacja w uzasadnieniu wyroku stanowi, że to nie wina parkingowych, którzy uczestniczyli w sprawstwie kradzieży, ale wina powoda, bo stawiając samochód na parking strzeżony, nie zabezpieczył go przed kradzieżą i na własne ryzyko postawił samochód na przechowanie. Na taki wyrok Sądu Apelacyjnego Pan Jan Brysk wniósł kasację do Sądu Najwyższego w Warszawie. Tam zaś także nie było podstaw do wydania ostatecznego, sprawiedliwego wyroku.

   Należności, które zostały ściągnięte w całości w 1998 roku, Pan Jan Brysk przeznaczył na pokrycie kosztów adwokackich, sądowych i zakup drugiego samochodu - niezbędnego do prowadzenia działalności gospodarczej. Po 9 latach koszmarnych rozpraw ostateczne rozstrzygnięcie to zwrot pieniędzy za skradziony samochód - w kwocie 328 157,90 PLN, oraz ustawowe odsetki od 15 września 2000 roku. To stanowi więcej niż dorobek całego życia.

   W związku z powyższym oczekuję od Pana Ministra odpowiedzi na następujące pytania:

   1) Kogo w Polsce chroni prawo i komu służy tak postrzegana interpretacja oczywistych zdarzeń i rzeczowych dowodów?

   2) Czy tak ma wyglądać skuteczne działanie wymiaru sprawiedliwości w demokratycznym państwie?

   Poseł Gertruda Szumska

   Warszawa, dnia 10 lipca 2003 r.


Muzyka Trance Imprezy wypozyczalnia dostawczakow
Noclegi 25 | 4 the cause teksty | kodeksy | szkoły policealne | kodeks wykroczeń