Z wyników kontroli przeprowadzonej przez NIK, a z którą zapewne Pan Minister miał okazję
Z wyników kontroli przeprowadzonej przez NIK, a z którą zapewne Pan Minister miał okazję się zapoznać, wynika, że w Polsce z alkoholizmem walczy się, nie uzyskując zakładanych efektów.
Jedyną realną rzeczą w walce z alkoholizmem są duże pieniądze - 2 mld zł rocznie. Są one jednak wydawane na nierealne bądź wydumane przedsięwzięcia. Stawiamy na rozwój gospodarczy, wydając coraz większe ilości koncesji na sprzedaż alkoholu, bo im szerszym strumieniem leją się w gminie napoje procentowe, tym więcej jest później pieniędzy na tzw. programy trzeźwościowe.
Większe gminy miejskie mają 4-5 mln zł, środki te muszą być przeznaczone na walkę z alkoholizmem, bo tego wymaga ustawa. Nie precyzuje ona jednak co oznacza owa profilaktyka. Niektóre gminy wydają pieniądze, na co chcą i jak chcą, w praktyce nikt tego nie kontroluje.
Od 80 tys. zł do 200 tys. zł kosztuje założenie klubu abstynenta, który wcale nie musi funkcjonować, w wielu miejscowościach po kilkaset tysięcy złotych przeznacza się na szkolenie handlowców i sklepikarzy, przekonując ich, aby nie sprzedawali alkoholu nieletnim, mimo to widoczna jest faktycznie nieograniczona dostępność alkoholu dla osób nieletnich. Większość sprzedawców całkowicie lekceważy prawo, sprzedając alkohol osobom nieletnim i to pomimo formalnych sankcji w postaci kar pieniężnych i utraty zezwolenia. Dorośli, z lęku przed agresją młodzieży, nie reagują na picie nieletnich nawet w miejscach publicznych.
Najnowsze badania młodzieży w wieku 15-18 lat dowodzą, iż mają oni poważne problemy z piciem alkoholu. Stwierdza się, że owo zagrożenie dotyczy 10-15% populacji. Rozmiary realnych zagrożeń są znacznie wyższe. W ciągu ostatnich lat wzrosła ilość pijącej i upijającej się młodzieży. Nie należą do rzadkości wypadki nieletnich będących w stanie nietrzeźwym, zabieranych z miejsc publicznych do domów bądź izb wytrzeźwień przez patrole policyjne. Polska młodzież poddawana jest bardzo agresywnym, starannie przygotowanym i skutecznym oddziaływaniom promującym picie alkoholu. Analizy rynkowe pokazują, że zwiększenie konsumpcji piwa wśród nastolatków jest podstawowym źródłem wysokich zysków biznesu alkoholowego.
Z pieniędzy na zwalczanie alkoholizmu płaci się dodatki do pensji nauczycieli, żeby uświadamiali dzieciom jak szkodliwe jest picie alkoholu, bowiem to szkoła jest głównym czynnikiem socjalizacji młodego człowieka. Również w tej kwestii brak jest pejoratywnych osiągnięć, szkolne programy profilaktyczne nie stanowią wystarczająco skutecznej przeciwwagi dla ekspansji przemysłu alkoholowego.
W wielu sprawozdaniach gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych można przeczytać, że połowa środków, którymi dysponują, jest wydawana na ˝inne cele związane z profilaktyką˝, których zakres jest zapewne dość szeroko pojmowany. Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych i nadzorujące finanse gmin izby obrachunkowe mają ograniczone możliwości przeciwdziałania marnotrawieniu pieniędzy przeznaczonych na profilaktykę antyalkoholową, mimo to zapobiegła realizacji kilku bezmyślnych projektów, jakim miało być np. monitorowanie ulic w celu ˝wychwytywania osób nietrzeźwych˝.
Niektóre gminy wydają pieniądze bez sensu, jednak trudno te wydatki kwestionować, ponieważ ustawa nie precyzuje, co można uznać za profilaktykę antyalkoholową, a co nią nie jest.
Konkludując, dochodzi do kolejnego marnotrawstwa, a zwalczanie alkoholizmu fikcyjnymi programami ośmiesza ideę przeciwdziałania tej społecznej pladze. Istnieje obawa, że w dalszym ciągu pieniądze z tytułu koncesji na sprzedaż alkoholu będą wykorzystywane w niewłaściwy sposób.
Wieloletnie badania i obserwacje zjawiska konsumpcji alkoholu przez nieletnich dowodzą, że mimo działań profilaktycznych i obowiązujących zakazów problem stale narasta. Statystyki ostatnich lat mówią, że na walkę z alkoholizmem przeznaczono o 5 razy mniejszą sumę złotych niż na reklamę wyrobów piwowarskich. W tej sytuacji wydaje się, że całe społeczeństwo jest bezsilne wobec problemu alkoholizowania się młodego pokolenia, skazane jedynie na obserwowanie rozwoju patogennego zjawiska i pozorowanie leczniczo-profilaktycznych działań.
Zapytuję więc Pana Ministra:
1. Czy zamierza się wprowadzić w ustawie o wychowaniu w trzeźwości skuteczne modyfikacje prowadzące do zakazu dystrybucji i stosowania wysokich kar przy sprzedaży alkoholu nieletnim?
2. Jakie zabezpieczenia pozwolą na racjonalne zagospodarowanie środków uzyskanych z wydawanych pozwoleń na sprzedaż alkoholu?
Poseł Elżbieta Łukacijewska
Warszawa, dnia 29 lipca 2003 r.